Od dłuższego czasu wirtualna rozrywka zaczęła zastępować typowe podwórkowe zabawy jak berek czy gra w chowanego. Nie będę wcale zaskoczony, jeśli w niedalekiej przyszłości dzieciaki zamiast wymieniać się kartami z kultowymi bohaterami sportu i innymi gwiazdami, zaczną kolekcjonować facjaty czołowych twórców gier komputerowych. Wielu z was zapewne wie, kim jest John Carmack, Hideo Kojima czy Randy Pitchford. Czas byście zapamiętali kolejną osobę – Edmunda McMillena. Wraz z zespołem Team Meat stworzył małe mięsko i jego emocjonującą przygodę. Nadeszła pora poznać pełną tragizmu historię zupełnie nowego bohatera.
Dramat chłopca
Życie Isaaca przedstawia się całkiem różowo. Jako małe dziecko większość czasu poświęca harcom, nie mając przy tym na głowie żadnych zmartwień... do czasu. Pewnego dnia Bóg postanowił skontaktować się z jego matką, gdy oglądała telewizję. Nakazał jej złożyć własnego syna w ofierze, na co jego rodzicielka bez żadnego "ale" przystała. Isaac, próbując uratować się z zaistniałej sytuacji, postanawia skryć się w piwnicy, czyli w ostatnim miejscu, do którego tak naprawdę chciałby trafić.
Co bardziej wnikliwi pewnie od razu zauważą nawiązanie do biblijnej przypowieści o Abrahamie i jego synu, który w zasadzie nazywał się tak samo jak bohater. Zapewne coś w tym jest. Fabuła może zniesmaczyć z powodu wkroczenia w świat teologii, ale mi się nawet spodobała. Jest całkiem odmienna, prosta w swojej konstrukcji i naprawdę miałem ochotę poznać zakończenie, które de facto ma kilka wariantów.
Koszmar z dzieciństwa
Tytuł stanowi połączenie strzelanki, elementów RPG oraz gatunku roguelike, oznaczającego losowe generowanie lokacji. Isaac, penetrując mroczne poziomy własnej ciemnicy, musi zmierzyć się z najgorszymi koszmarami. I to dosłownie, bo przeciwnicy są prawdziwie pojechani. Pojawiają się dżdżownice pozostawiające za sobą fekalia, skaczące i krwawiące bezgłowe ludki, groźne muchy, zombie i inne klimatyczne stworki. Na każdym piętrze stoczymy bój z dość mocarnymi bossami, jeszcze bardziej dziwacznymi od zwyczajnych oponentów.
Najbardziej spodobała mi się broń głównego bohatera. Otóż biedny Isaac, aby pozbyć się stworów, strzela łzami. Później mogą być krwawe albo przemienić się w mocz. Trudno prosić o większe dziwactwo. Określenie tego dzieła jako gatunek RPG jest mocno naciągane. Ten element przejawia się tylko w zbieraniu różnorodnych magicznych przedmiotów – kart, bomb oraz rzeczy codziennego użytku jak wieszak, szminka, okulary. Ciekawie przedstawiono wybrany ekwipunek. Na przykład wspomniany wieszak przebity jest przez głowę chłopca. Widok aż mrozi krew w żyłach i powoduje, że zaczynamy maluchowi strasznie współczuć. W czasie rozgrywki zbieramy również monety, które można wykorzystać w sklepie lub w automacie do gier.
Nie patrz – posłuchaj
The Binding of Isaac wyglądem przypomina flashowe mini-gry jakich pełno w Internecie. McMillen stara się pokazać, że nie o aspekt graficzny chodzi, a o przyjemność płynącą z zabawy. Robi to, jak widać, w specyficzny sposób. O ile w Super Meat Boy mizerna oprawa wizualna była zjadliwa i fajna, o tyle w nowym dziele pomysłowego twórcy nieco mnie odpycha. Poza tym mam pewien problem w zrozumieniu, dlaczego gra potrafi "chrupnąć", gdy na ekranie pojawi się więcej niż czterech przeciwników. Zapewniam was, że to nie wina mojego komputera. Programista najwyraźniej musiał obijać się w pracy, za co powinien się wstydzić.
Świetnie za to sprawdza się soundtrack w wykonaniu Danny'ego Baranowskiego. Mieszanka elektronicznych i rockowych dźwięków napędza ponury klimat. Na platformie Steam można oddzielnie zakupić trzydzieści nutek za niewielkie pieniądze – zachęcam.
Widoczny spadek formy
Ciekawe czy to tylko kreatywność, czy doświadczenia z dzieciństwa spowodowały, że w umyśle McMillena zrodziła się ta abominacja. The Binding of Isaac to wciągająca pozycja, z którą powinien zmierzyć się każdy, kto poszukuje wymagającej rozgrywki. Na dodatek masa rzeczy do odblokowania zachęci do dalszej wędrówki po piwnicznych czeluściach.
Tytuł: The Binding of Isaac Producent: Team Meat Wydawca: Team Meat Data premiery (świat): 20 września 2011 Platformy: PC Wymagania sprzętowe: Pentium 4 2 GHz, 256 MB RAM (1 GB RAM – Vista/7), karta grafiki 256 MB (GeForce 7800 lub lepszy), 50 MB wolnego miejsca na dysku, Windows XP/Vista/7 Nośnik: Dystrybucja cyfrowa