Autor:
Michał 'Freeeze' KrzyżanowskiRedakcja: anna.tess, Aureus

Ice-pick Lodge ma na swoim koncie dopiero dwie produkcje. Jedną z nich jest
Pathologic, gra przygodowa z elementami horroru, niestety dostępna jedynie w wersji angielskiej i rosyjskiej. Druga –
Tension – zrobiła duże zamieszanie, choć nie na rynku gier komputerowych. Może to wynik zeszłorocznych klimatów gangsterskich i postnuklearnych (
GTA4 i
Fallout 3).
Nie umiem ustalić gatunku, do jakiego przynależy
Tension. Możnie w nim znaleźć elementy cRPG, survival horroru i gry przygodowej, ale są też momenty, w których tytuł ten daje się określić jedynie jako "gra". Hybryda co najmniej dziwna.
Fabuła
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Intro konfuduje bardziej, niż wprowadza w świat gry. Widoki na monochromatyczne miasto, kobiecy głos recytujący Camoesa. Po chwili gracz staje przed roznegliżowaną kobietą. Ta przybliża mu świat i prawidła nim rządzące. Wylądował bowiem w Niebycie, pustym i chłodnym miejscu, rozświetlanym jedynie Barwami, nikłymi i kapryśnymi namiastkami życia. Bohater, o którym właściwie nic nie wiadomo, musi stąd uciec… i to jak najszybciej. W tym momencie rozpoczyna się skomplikowana intryga i wyścig z czasem.
Sam pomysł jest ciekawy. Przez wzgląd na oniryczny klimat można nawet odpuścić sobie argument, że po bliższym przyjrzeniu całość się kupy nie trzyma. Nie zawsze liczy się zawartość pudełka, czasem chodzi o opakowanie. Jednakże, istnieje podstawowe założenie tyczące się gier (i nie tylko). Im dalej zabrnie się w fabułę, tym większe powinno być zaciekawienie. U mnie takie objawy nie wystąpiły.
Chwilami czułem się tak, jakbym grał w MMOcRPG, ale o tym w następnej części.
Rozgrywka
Świat w
Tension jest siecią tuneli łączących tak zwane komnaty, dzielące się na: ogrody i plantacje Barw; kopalnie Barw; mateczniki, gdzie żyją istoty, chcące ukraść nam Barwy; istnieją też Komnaty Sióstr, które obdarowujemy Barwami.
Słowo "Barwy" powtarza się nie przez przypadek – gra skupia się właśnie na zbieraniu i wykorzystywaniu tej kolorowej energii. Dzięki niej można żyć i popychać fabułę do przodu. "Zbieractwo" to bezdyskusyjnie filar, na którym opiera się cała rozgrywka.
I byłoby to całkowicie nudne i frustrujące, gdyby nie elementy "survival horroru".
Jeżeli nie zdobędziemy Barw, zabiorą je nam Bracia lub zwyczajnie wyczerpiemy ich pokłady – zginiemy. Dodatkowo, energia ta bardzo szybko ulatuje z ciała i jest zużywana dosłownie w każdej chwili. W praktyce jest to dość irytujące.
Tension chwilami bywa niegrywalny.
Zebrane Barwy gromadzone są w Sercach, które należy znaleźć bądź zdobyć od Sióstr. Każde nowe Serce oznacza kolejny grafem – symbol, dzięki któremu można wpływać na Niebyt i jego mieszkańców, począwszy od wydobywania informacji, zakończywszy na walce i zdobywaniu Barw. I znowu kłopot – im więcej serc, tym więcej energii trzeba zebrać. Patrz: "zbieractwo".
O ile zatroszczymy się o Barwy i odpowiednią ilość Serc, możemy się skupić na walce i konwersacjach. Pojedynki z Braćmi lub bestiami w Niebycie stoją na różnym poziomie. Czasami wygląda to jak rzucenie nowicjusza na głęboką wodę, bywa, że w danej komnacie nie ma miejsca do manewru. W początkowej fazie gry z walki raczej nikt nie będzie czerpał satysfakcji.
Rozgrywka jest toporna. Ciężka do okiełznania. Dezorientuje i frustruje. Uważam akurat ten element gry za nie tyle niedopracowany, co raczej nieprzemyślany. Zbyt wiele zastosowanych rozwiązań oscyluje na granicy absurdu.
Bohaterowie i dialogi
Warto poświęcić parę słów tematowi Braci i Sióstr. Nasz bohater pozna Siostry już na samym początku rozgrywki. Jedna z nich zaopiekuje się nim i stanie jego przewodnikiem po Niebycie, pozostałe zaś okażą mu żywe zainteresowanie i spróbują wykorzystać do własnych celów. O ile Siostry są w wysublimowany sposób erotyczne, to Bracia są groteskowi i makabryczni. Ich frenetyzm objawia się nie tylko w zdeformowanych ciałach, pełnych metalowych elementów, ale też monologach, w których przedstawiają swoją wizję Raju. Mizoginistyczni, okrutni i na pozór fanatyczni, budzą niezbyt jasne uczucie grozy. Trzeba przyznać, że tu wykonano kawał dobrej roboty.
Grafika i muzyka
Lokacje są ładne. Uwagę przyciągają tzw. Drzewa. Tak jak sam Niebyt, są one szare, a ich kontury niezbyt wyraźne. Przeobrażają się natomiast wtedy, gdy wypełnimy je Barwami. Zakwitają, jaśniejąc w jednym z siedmiu kolorów. Inaczej wyglądają miejsca, w których stacjonują Siostry. Siedziba każdej jest odwzorowaniem duszy właścicielki. Niektóre przypominają świątynie ku czci jakiejś boskiej kusicieli (Alkowa Avy), inne wydają się być wyrwane ze snu i pełne barw (Komnata Uvy) lub wydają się utkane z elementów rzeczywistości i snu, jak chociażby surrealistyczny poligon z zacumowanym sterowcem, na którym stacjonuje Eli.
Inną sprawą są Siostry. Twórcy poświęcili im sporo starań. I to jest swoisty motor wszelkich działań w grze. Kobiety są nagie. Tak, nagie.
Ale te części ciała, które akurat chciałoby się obejrzeć są zakryte irytującą mgiełką. Jednak nie porzucaj nadziei, jak to mówił Kochanowski, drogi graczu. Wszystko da się obejść. Po to też istnieją Barwy.
Im więcej owej energii panie otrzymają, tym lepszą zajmą pozycję i tym więcej mgły wyparuje. Towarzyszy temu krótki przerywnik, podczas którego co ciele Siostry rozchodzą się Barwy. W końcu zaś "zakrycie" zniknie. Bynajmniej jednak nie jest to tania pornografia, a wysublimowana erotyka.
Co z Braćmi? Otóż część wygląda jak kalki z
Dooma. Inni przypominają postacie z obrazów Boscha. Jeden to istny człowiek-odkurzacz. To tyle, z ważniejszych informacji.
Płynący z głośników dark ambient doskonale pasuje do większości lokacji, czasem podkreśla mroczny klimat gry. Sam dubbing jest na wysokim poziomie. Dobrze dopasowano głosy aktorów do konkretnych postaci, odzwierciedlając ich charaktery. Bohaterowie dwuznaczni brzmią... dwuznacznie, np. Modlsznik przechodzi od pełnego radości powitania i stwierdzenia, że "świetnie cię widzieć między nami, traktować cię będziemy jak młodszego brata" do złowrogiej groźby, która urzeczywistni się, gdy złamiemy tabu. Mizogini brzmią fanatycznie, kusicielki chętnie, zaś głos Bezimiennej Siostry przywodzi na myśl ucieleśnienie niewinności.
Dodatki
Do
Tension dołączono płytę z muzyką z gry, a także instrukcję. Ta może być bardzo przydatna, gdy coś nam wyleci z głowy lub gdy czegoś dokładnie nie zrozumieliśmy. Jest napisana dość przejrzyście. Dodatkowo, dodano także coś w stylu tomiku wierszy. I mały bonus. Warto spojrzeć na wewnętrzną część opakowania.
Podsumowanie
Tension chwilami przypomina mechanikę drugiej edycji
D&D, przerobioną przez obłąkanego, radzieckiego uczonego. Szczególnie tyczy się to rozrywki, ale zahacza także o fabułę. Grafika i udźwiękowienie stoją na dość wysokim poziomie, jednak po tej grze oczekiwałem czegoś więcej.
Waszym zdaniem...