20-07-2011 13:23

Shepard była kobietą ‒ na 18 procent


Shepard była kobietą ‒ na 18 procentJak podało studio Bioware zaledwie 18% graczy przeszło pierwsze dwie części Mass Effect postacią kobiecą. Dziwi to o tyle, że zarówno w polskiej jak i oryginalnej wersji językowej (gdzie głosu użyczyła legendarna Jennifer Hale) dubbing wypada znacznie korzystniej. Aż 13% nie wprowadziło żadnych zmian, a ich komandor Shepard posiadał domyślny wygląd i klasę.

Przed premierą finału trylogii w marcu 2012 roku pani Shepard ma wreszcie otrzymać zasłużone miejsce w materiałach promocyjnych, zdominowanych do tej pory przez jej męskiego odpowiednika.

Źródło: VG247


Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Słowa kluczowe:

Mass Effect, Mass Effect 2, Mass Effect 3

Powiązane artykuły:

» Mass Effect 3 (recenzja - Qrchac)
» Wrażenia z demo Mass Effect 3
» Mass Effect 2: Overlord (recenzja - arakin)
» Mass Effect 2 (recenzja - Dante)
» Mass Effect 2 (recenzja - Czarny)

Powiązane noty:

» Mass Effect 3
» Mass Effect 2: Overlord
» Mass Effect 3
» Mass Effect
» Mass Effect: Edycja Rozszerzona

Powiązane wieści:

» Mass Effect 3 w EA Store!
» Historia pomiędzy Mass Effect 2 a ME3 zostanie opowiedziana w DLC
» Mass Effect 2 - kolejne informacje
» Pan i władca na końcu wszechświata
» Zmiany w scenariuszu Mass Effect 3


Waszym zdaniem...

Ninetongues
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Zawsze grałem panią Shepard! I to nie domyślną. Twardą sztuką grałem... Gdzieś screena mam...
20-07-2011 14:24
nerv0
Ocena:
0
(+1) [troll]
Heh, dla mnie taka zmiana "twarzy" gry jest kompletnie od czapy. To tak jakby Bezimienny z Ghotica nagle stał się kobietą. :)
20-07-2011 14:28
Ocena:
0
(+1) [troll]
a może niektórzy wolą ratować świat kobietą? ;p
20-07-2011 14:31
nerv0
Ocena:
0
(+1) [troll]
Heh, też bym wolał ratować świat kobietą. Ale to trochę dziwne gdy przez pierwsze dwie części z plakatów i grafik patrzy na ciebie naładowany testosteronem twardziel, a na koniec wsadzają na jego miejsce kobietę. :)
20-07-2011 14:34
Vukodlak
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja akurat nie zmieniałem nic w konfiguracji postaci. Chciałem zobaczyć co i jak, tak na próbę. Nawet się nie obejrzałem, a gra mnie wciągnęła i już nie chciało mi się zaczynać od początku biotykiem.
20-07-2011 15:32
Llewelyn_MT
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ja nigdy nie gram domyślną postacią. Pierwsza moja gra była kobietą-szpiegiem. ("Życie to walka, ale walcz na dystans.") Wygląd delikatnie zmodyfikowałem i sam nadałem jej imię. Jest z natury dobra, choć miewa wyskoki i dawała popalić różnym mentom.
20-07-2011 17:15
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
re:up

mętom, mój drogi.
20-07-2011 17:57
gower
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Double up
Albo "mendom":p
20-07-2011 18:05
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+3
(+1) [troll]
A czy zmiana płci cokolwiek zmieniała w rozgrywce? W przykładowym F2 (zwłaszcza z RP) kobieta z cechą Sexappeal była jedną z bardziej wypasionych postaci (ponieważ większość NPC to faceci miało się tak jakby z +5 do punktów na cechy główne).

Zresztą czy Mass Effect wogóle można nazwać RPGiem? To taki hack'n'slash z bossami.
20-07-2011 19:15
ment
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Llewelyn_MT - ja Ciebie też, Twoją postać też, choć ja akurat jej o imię nie pytałem. :P
20-07-2011 20:15
Ninetongues
Ocena:
+2
(+1) [troll]
@ ~

Czy ty wiesz w ogóle o czym mówisz?
Mass Effect to (fabularnie) jeden z najlepszych erpegów ostatnich lat. Dialogowo w ogóle stoi na pierwszym miejscu.

Zmiana płci zmienia bardzo, bardzo wiele w rozgrywce. Prawie dwie różne gry.

Oto moja pani komandor Alice Shepard:
Obrazek
Ja bym do niej nie skakał.

Jak to ujęto ładnie w CD-Action: "Prawdziwi faceci grają prawdziwymi kobietami!"
20-07-2011 21:09
banracy
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Ninetongues

Sprecyzuj co zmienia w rozgrywce, bo z tego co pamiętam są trochę inne romanse i nie trzeba cały czas patrzeć się na mordę dresa w dialogach.

Po drugie to zaatakowałeś tyldę od czapy, dzisiejsi RPG-owcy hardkorowoś określają nie przez fabułę, ale stosunek przyczyniania się do sukcesy statystyk postaci i zręczności gracza.

Po trzecie to o ile dialogi są fajne (oprócz przyprawiających o ból zębów romansów) to główna intryga pierwszej części jest zwyczajnie słaba, a druga o ile jest naprawdę kozacka to poza ujawnieniem czego chcą żniwiarze nie posuwa akcji całej sagi do przodu.
20-07-2011 23:39
Immora Fray
Ocena:
0
(+1) [troll]
Cóż, ja grałam jako kobieta, ale to chyba nic dziwnego ;)
21-07-2011 00:03
Ninetongues
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@ banracy

Romanse w ME są istotne jak cholera i wpływają na fabułę całej gry. Kto przenosił save'a z ME do ME2 ten wie.

Tylda gada od rzeczy, jak to zwykle tyldy czynią. Jaki hack & slash? A może strategia turowa od razu?

Jakoś mało mnie obchodzi jak ci tajemniczy "dzisiejsi RPG-owcy" określają tę tajemniczą "hardkorowość". Bo co to za argument w ogóle?

Intryga pierwszej części słaba... Noż w mordę. Autorzy zaserwowali nam pierwszy raz w nowożytnej historii fajnego erpega w klimacie space-opery a tu "intryga słaba"... I tak lepsza niż kolejne bzdurne pop-fantasy.

Ja nie mówię, że wszyscy mają ME kochać, bo swoje wady ma, szczególnie jedynka. Ale, kurde, nie mylmy pojęć. "Hack & slash",
"czy granie kobietą wpływa na fabułę". Co za teksty. Nie broń tyldy, bo tu nie ma czego bronić.

@ Immora Fray

Masz może jakiś screen? Pokażesz swoją panią Shepard?
21-07-2011 00:25
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Strzelanka z 6-ma klasami postaci i systemem dialogów opartych na jednym wahadełku dobro-zło nie czynią RPG-a. Podobnie zresztą jak nie był takim prawdziwym RPGiem KOTOR, z którego Mass Effect ściągnął ten system (no ale ta sama firma, więc ich prawo).

Na necie widziałem proste określenie na to - "action RPG". Może rzeczywiście bardziej pasuje niż "hack'n'slash". Na pewno nie jest to jednak "true RPG" :P Te wymarły dekadę temu wraz z popularyzacją komputerów (gracz nie ma dziś umiejętności skupienia się na grze wymagającej 200 godzin rozgrywki).
21-07-2011 08:08
inatheblue
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Mnie troszkę denerwuje, jak po przejściu gry okazuje się, że w różnych produktach okołogrowych (powieści itp.) bohater jest facetem. To troche tak, jakbym sama uczestniczyła w jakimś głęboko nieoficjalnym fanfiku. Ale rozumiem powody marketingowe.
Znacznie bardziej mnie wkurza, jak dostaję drugą część gry i się okazuje, że w pierwszej części bohater był facetem. To już ewidentna niedoróbka.
21-07-2011 08:24
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Większość "produkcji okołogrowych jest do bani, więc w sumie nie ma sie czym przejmować.

A jeszcze jedno. KOTOR nie był RPG? WTF?
21-07-2011 09:18
de99ial
Ocena:
0
(+1) [troll]
Pierwszym razem grałem panem Shepard. Drugim zagram panią.
21-07-2011 11:03
Llewelyn_MT
Ocena:
+4
(+1) [troll]
@inatheblue: Dopóki reklama nie będzie wiedziała, której płci był Twój Shepard (jak w Raporcie mniejszości), co samo w sobie jest dosyć straszne, to tak właśnie będzie. Inna rzecz, że nie rozumiem kompletnego pominięcia postaci kobiecej w promocji gry. Ludzie by się chyba zorientowali, że "komandor Shepard" występujący na filmikach to jedna osoba. Z drugiej strony, twórcy i wydawcy gier często traktują graczy jak idiotów.

W ME jest 12 klas postaci. Kto grał, ten wie. Mimo sporego elementu zręcznościowego ME to typowe cRPG. Dawno nie było gry, która by mnie pod tym względem tak ujęła. Jest fajna rozpierducha, ale też sporo opcji rozwoju postaci, masa modułowego ekwipunku i możliwość wyboru równoległych ścieżek fabuły. Trzeba zagrać co najmniej 2 razy, żeby zobaczyć wszystko.

Z tym mentem to zawsze są jakieś problemy. Z mętami też. :-P
21-07-2011 11:47
Aesandill
Ocena:
+1
(+1) [troll]
Pierwszy raz przeszedłem ME facetem, ale następnie kobietą. Nie mam fotki ;)

Moim zdaniem ME 1 był jednym z najlepszych cRPGów. ME 2 już mi mniej przypadł do gustu choćby dlatego że fabuła była mniej odjechana i system gry bardziej konsolowy jednak też miała swoje zalety.

Pzdr
Aes
21-07-2011 13:23
Llewelyn_MT
Ocena:
+1
(+1) [troll]
A tu moja Sheppard (kliknięcie pokaże projekt zbroi w pełnej rozdzielczości):
21-07-2011 21:41
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
To kłamstwo! Kopernik była kobietą. Sheppard była tyldą!
21-07-2011 21:51
banracy
Ocena:
+1
(+1) [troll]
@Ninetongues

Romanse nie są istotne dla niczego oprócz paru tam scen z postacią z którą się romansowało, więc trudno powiedziec że to zupełnie inna gra. Tutaj akurat tylda ma rację, gra zmienia się w znikomy sposób, bo wybraniu postaci kobiecej, więc nic innego, że mało graczy (pewnie facetów) grało kobietą.

Oprócz tego skoro cię nie obchodzi co ludzie uważają za h&s a co za RPG to nie musisz się o to kłócic.

To że to jest space opera nie sprawia że fabuła jest dobra, zwłaszcza, że nie jest to gatunek od pop fantasy lepszy, ale niemal identyczny tylko że z trochę zmianioną scenografią (jak filmy samurajskie i westerny). Fabuła w ME jest kiepska, na poziomie trochę wyższym niż Jade Empire, co widac w drugiej części, która starała się dużo rzeczy poprawic i zmienic i muszę przyznać, że gdyby nie balast pierwszej części to byłaby lepsza gra.

Przecież fabuła pierwszej części jest prawie jak z sesji fantasy. Bohater przyłącza się do organizacji dzielnych rycerzy broniących porządku i musi odeprzec atak złych robotów służących okrutnym bogom co ileśtam lat zabijających co jakiś czas wszystko co żyje, co najgorsza służy im jeden z dobrych rycerzy.
22-07-2011 00:11
Vukodlak
Ocena:
+3
(+1) [troll]
Wielkie mi science-fiction. Zamieniliśmy czarodziejów na biotyków; teleporty na statek kosmiczny; elfów, krasnoludów i orków na asari, turian i krogan; inne krainy na inne planety; miecze i topory na lasery i blastery. Gra ani nie jest wybitna, ani nie spełnia wymagań RPG. Ot, poprawna i rzemieślniczo bardzo dobrze wykonana strzelanka, które trochę bardziej skupia się na aspekcie fabularnym. Ale kilka rozmów, jakaś historyjka w tle i możliwość dodania punkcika tu i tam to za mało, aby grę nazwać RPGiem. A klas postaci gra ma tyle, ile opcji rozwoju dla głównego bohatera. Ja widziałem sześć, a nie dwanaście. Kto grał, ten wie.

Jak każda gra BioWare jest kalką poprzednich tytułów. Nie ma znaczenia czy gram w Dragon Age, Mass Effect itp. Jak się grało w KotOR, to się grało we wszystkie gry tych ludzi, bo schematy są te same. Niemniej produkt potrafi wciągnąć. Jednak nie jest raczej warta tego, by przechodzić ją po raz drugi.

A te wasze Shepardówny tak paskudne, że już wolę patrzeć na ceglaną twarz dresa przez całą grę. Poza tym nigdy nie tworzę postaci kobiecych, jakoś mi się trudniej zidentyfikować z bohaterem wtedy. ;p
22-07-2011 02:37
Aesandill
Ocena:
0
(+1) [troll]
A taki Fallout... (tak dla dowcipu aby zbić argument)
To przecież nic innego jak turowa strzelanka taktyczna z opcją rozwoju bohatera i kilkoma gadkami i zadaniami "przybnieś pozamiataj", ot pop fantasy przeniesiono w realia postapokalipsy.
Super mutanty - ogry i orki
Ghule - ekhem, wiadomo
Bractwo stali - rycerstwo
Szpony śmierci - demony
Bandyci - bandyci
Enklawa - coś miedzy nazi elfami a mrocznym rycerstwem
Itd...

Swiat mają swoje archetypy, i cieżko cokolwiek całkowicie innego zrobić

Oczywiście ME to nie Fallout. To duzo bardziej lekki rpg z wygodnym systemem nie wymuszający takiego zaangarzowania. W sam raz na czas gdy nie mam tyle wolnego by katować RPGa non stop.

Jednak uwarzam że ME miał bardzo fajna wciągajacą fabułe łaczącą sie z przemyślanym systemem.
Gusta.
Mnie wciągną.

A opcji rozwoju bohatera dochodzi w ME po przejściu gry mnóstwo. Kto gra ten wie
22-07-2011 11:37
Usmimus
Ocena:
0
(+1) [troll]
Banracy, nie wiem czy powinieneś skracać fabułę do krótkiego opisu - w ten sposób można spłycić wiele dobrych fabuł.


"A opcji rozwoju bohatera dochodzi w ME po przejściu gry mnóstwo"

Aesandill, to trochę za późno. Jeśli już przeszedłem grę to zwykle przez długi czas do niej nie wracam. Jeśli wracam.
22-07-2011 11:49
banracy
Ocena:
0
(+1) [troll]
@Usimimus

Po pierwsze pierwszy Mass Effect niewiele traci z tego opisu, po drugie po takim spłyceniu w miarę ciekawa fabuła dalej wyda się ciekawe. Opis ME 2 po zupełnym spłyceniu:

Źli kosmici porywają ludzi, żeby przerobic ich na mega-kosmitę, rząd kosmiczny się tym nie przejmuje. Powstrzymac ich może tylko wspomagany przez ksenofobicznych terrorystów komandos uznany za zmarłego i grupa wybranych przez niego zawodowców.

@Aesandill

Właśnie to było zabawne w pierwszym Falloucie, że wiele klisz fantasy zostało przeniesionych do świata postapokalipsy i polace cynizmem. To nie jest przypadek, że supermutanty wyglądają jak ogry, a Bractwo Stali ma lśniące zbroje, dwójka za to zrobiona bez tego dowcipu w namyśle jest bardziej standardowym post apo.
23-07-2011 00:40
~

Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tak nawiasem dla miłośników 'true RPG' - zdecydowanie oba Drakensangi i po lekkim przymrużeniu oka Fallout:New Vegas. Warto zagrać.

Co do Sheparda, na starcie nie chciało mi się bawić w simsy.
A z płcią w grze tpp dylemat ten sam - czy patrzeć na plecy faceta i mieć romanse od męskiej strony, czy oglądać kobietę i odpuścić sobie romansowanie.
23-07-2011 12:41






Konto Polter Plus

Informacje

Mass Effect 3
Mass Effect 3

Producent: BioWare
Wydawca: Electronic Arts Inc.
Data premiery (Polska): 9 marca 2012

Konkurs

Blogują

22 V :: Favriell :: Przywitanie (40)
22 V :: Kazuya86 :: Dragon Ball GT: Final Bout (0)
22 V :: Vermin :: (BT) Basilica (0)
22 V :: von Mansfeld :: Graj Mechaniką! - Esenc... (11)
22 V :: Ben :: Na ile jesteś żyw? (5)
21 V :: Salantor :: Selivar - mała reklama (17)
21 V :: Andman :: Shadowrunowe ilustracje Andre... (28)
21 V :: Rysia777 :: Chodź, pomaluję Twój świat.... (29)
21 V :: de99ial :: Niekończąca się radioaktywno... (6)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 32
Ostatni post: the czart
Odpowiedzi: 294
Ostatni post: Heretyk
avatar Odpowiedzi: 61
Ostatni post: AN4RCH
Odpowiedzi: 7
Ostatni post: eleader
avatar Odpowiedzi: 10
Ostatni post: Malaggar

Najaktywniejsi

avatar
1. angel21
82 pkt.
avatar
2. gower
72 pkt.
avatar
3. TheProdigyPL
65 pkt.
avatar
4. Vermin
55 pkt.
avatar
5. Amanea
40 pkt.
avatar
6. earl
31 pkt.
avatar
7. Khubas
25 pkt.
avatar
8. Marigold
21 pkt.
avatar
9. Alamo
10 pkt.
avatar
10. Scobin
8 pkt.
» Więcej o punktach

Facebook