Autor:
Janek 'ashmourne' GruszkaRedakcja: Michał 'Thoctar' Małysa

Kilka (lub kilkanaście, a w przypadku niektórych Polterowiczów nawet kilkadziesiąt) lat temu praktycznie każdy z nas bawił się w takim wspaniałym wynalazku, jakim jest piaskownica. Rozwija wyobraźnię, kreatywność, a przede wszystkim daje poczucie absolutnej władzy nad naszym skrawkiem ziemi, na którym możemy wedle zachcianek wznosić budowle, zamki i wieże, ale także w dowolnym momencie wszystko zniszczyć.
Teraz, z rozmaitych powodów, nie w głowie nam takie zabawy. Kto normalny babrał by się w piasku? Musicie mi jednak przyznać, że idea piaskownicy, gdzie bez żadnych konsekwencji możemy tworzyć i niszczyć jest świetna.
Właśnie tę ideę odświeża i rozwija
Garry’s Mod – aplikacja tworząca na podstawie silnika
Source Engine wirtualną piaskownicę o ogromnych możliwościach, gdzie zamiast piasku bawimy się modelami z
Half-Life’a .
Omawianie
Garry’s Moda zacznijmy od początku, czyli 2005 roku, kiedy to kreatywny programista Garry Newman, stojący na czele studia
Team Garry, stworzył nietypową modyfikację
Source Engine. Aplikacja spotkała się z aprobatą graczy oraz krytyków – PC Games, ModDB i GameSpy okrzyknęły
GMod modem roku. Produkt Garry’ego zyskał sobie popularność wystarczającą, aby była motywacją do stworzenia dziewięciu odsłon tej wirtualnej piaskownicy.
W pewnym momencie
GModem zainteresował się serwis zajmujący się internetową dystrybucją gier –
Steam. To właśnie na jego łamach, w listopadzie 2006 roku, ukazała się dziesiąta edycja
Garry’s Moda, tym razem już w charakterze komercyjnej produkcji, w cenie 9,99$. Dochody z jej sprzedaży wyniosły ponad trzy miliony
"zielonych".
Świat
Garry’s Moda obserwujemy z perspektywy pierwszej osoby. Za pomocą menu przywołujemy dowolne modele (postaci, potwory lub przedmioty), a następnie oddziałujemy na nie za pomocą stworzonych na te potrzeby narzędzi.
O niezwykłych możliwościach
Garry’s Moda decydują przede wszystkim narzędzia, jakimi dysponuje gracz. Najbardziej podstawowe z nich służą do prostych czynności, takich jak łączenie obiektów. Te bardziej zaawansowane pozwalają wprawiać przedmioty w ruch i je kontrolować.
Wydawać by się mogło, że to nic specjalnego, jednak kreatywni i wytrwali gracze potrafią zbudować wielkiego, sterowalnego mecha czy samolot z najprostszych elementów. Ja bawiąc się
Garry’s Modem poszedłem w trochę innym kierunku (co zobaczycie na gameplayu).
Oprócz zabawy w konstruktora, gracze mogą wcielić się w rolę reżysera, autora komiksów, czy nawet twórcę gier komputerowych. Wszystko to za sprawą możliwości programowania zachowań Bohaterów Niezależnych. Tego typu zabawom uroku dodaje fakt, że zagorzali i utalentowani fani
Garry’s Moda tworzą do niego coraz to nowe elementy, modele i narzędzia (dostępne w Internecie).
Jednakże, jak powszechnie wiadomo, gameplay wyraża więcej niż tysiąc słów, zwłaszcza w przypadku tak nietypowej produkcji, jaką jest
Garry’s Mod. Zapraszam do obejrzenia efektów mojej
"kreatywności".
Waszym zdaniem...